Obserwatorzy

poniedziałek, 13 lutego 2012

Mój (nie)zwykły ogród

Kiedy w listopadzie 2001roku wprowadziliśmy się z mężem i małą córką do naszego domu (w tzw. szeregówce) o ogrodzie nie myślałam, bo zaraz przyszła zima. Jak przyszła tak poszła, a wiosna w pełnej krasie odsłoniła nasz zaperzony kawałek szczęścia. Ponieważ fundusze skończyły się, a i pomysłu na zagospodarowanie ogrodu nie miałam, zajęliśmy się odchwaszczaniem. Kopanie i wybieranie kłączy perzu zajęło cały sezon. Kolejny rok też nie był inny. Dołowało mnie również to, że nie miałam pomysłu na ogród. Nie chciałam, aby był nijaki.

Chodziłam po osiedlu i przyglądałam się, co inni mają za płotem bowiem my zamieszkaliśmy znacznie później niż sąsiedzi. Typowe ogrody przy szeregówce to trawnik zajmujący prawie całą działkę, z roślinami po bokach. Ponieważ osiedle ma wystawę południowo-zachodnią, czyli przysłowiowa patelnia, trawniki nie wyglądały jak zielone dywany (chyba tylko wczesną wiosną, bo później słońce robiło swoje). Niektóre zaś zarośnięte były potężnymi drzewami. Brzozy, sosny czy modrzewie pięknie wyglądają w pobliskim lesie, a ja nie chciałam przenosić lasu do niewielkiego ogrodu, skoro las mam na wyciągnięcie ręki.

Pomyślałam, że muszę coś zmienić, żeby nasze 200 m. kw. ogródka stało się miejscem, które będzie nam sprawiać radość, i w którym będziemy chcieli przebywać. I tak czekając kiedyś w samochodzie na męża zaczęłam szkicować ścieżki i rabaty. Ponieważ wiedziałam, że nie będziemy mieć czasu na pielęgnowanie trawnika, bo żeby był piękny musi być starannie i systematycznie pielęgnowany, ograniczyłam jego wielkość do minimum.

Niezbędnym elementem ogrodu są ścieżki. Poradniki ogrodnicze proponują różne sposoby ich wykończenia, jednak nie wszystko co ładne jest równie praktyczne. Ścieżki trawiaste są piękne, ale wymagają szczególnej pielęgnacji. Drewno jest ekologiczne, ale mokre staje się bardzo śliskie. Żwirowe wyglądają naturalnie, ale przy drzewach i krzewach liściastych jesienią jest sporo pracy. Kostka betonowa jest łatwa w utrzymaniu, ale nie tak efektowna. Musiałam zatem wziąć pod uwagę zarówno to co będzie pasowało do naszego ogrodu, jak i to w jaki sposób będziemy z niego korzystać, a ponieważ chciałam mieć możliwość dojścia „suchą nogą” do każdego zakątka ogrodu, stanęło na kostce betonowej.

Nasze dziecko było małe i potrzeba było zapewnić jej miejsce do zabawy. Zauważyłam jednak, że „place zabaw” w ogródkach sąsiadów stoją puste, a zajmują sporo miejsca. Najlepszą zabawą dzieci po powrocie z przedszkola była jazda rowerkiem po uliczkach osiedlowych (oczywiście pod czujnym okiem rodziców), a nie samotna zabawa w ogródku. Pomyślałam, że muszę tak zaaranżować miejsce, aby można je było bez problemu przekształcać w miarę potrzeb. I tak przy układaniu ścieżek pojawiło się „rondo”, okrągły placyk wyłożony taką samą kostką jak ścieżki, na którym w upalne lata rozkładaliśmy basenik. Teraz latorośl podrosła i placyk czeka na wymarzoną przeze mnie ażurową altankę. Może już w tym roku?


Jednak ogród to przede wszystkim rośliny. Ich rodzaj, wielkość, kolor, zapach dają nieograniczone możliwości tworzenia, dlatego też po wykonaniu ścieżek i nawiezieniu kilku ton dobrej ziemi, została do wykonania najprzyjemniejsza czynność, czyli sadzenie roślin. Problem w tym, że mieszkamy na zachodzie, a ta część Polski jest uboga w szkółki roślin czy centra ogrodnicze i tu pomocnym okazał się Internet. Szukałam miejsc, które prowadzą wysyłkową sprzedaż roślin. Ponieważ jestem wielką fanką drzew i krzewów kwitnących, zaczęłam wyszukiwać takie, które wielkością i formą nie zamienią ogródka w las. Okazało się, że jest taka ich różnorodność, iż nasz ogródek powoli zaczął zamieniać się w ogród kolekcjonerski. Do dzisiaj wyszukuję ciekawe rośliny i zawsze znajdzie się dla nich miejsce – o niektórych napiszę później. Moje zamiłowanie do roślin innych niż ogólnie dostępne sprawiło, że ogródki sąsiadów również pięknieją, bo zaczęły się w nich pojawiać rośliny, które jako pierwsze goszczą w moim ogródku.

Zamieszczone poniżej zdjęcia przedstawiają ogród z 2007 roku.

To miłe usłyszeć, że jest się dla innych inspiracją.
Inspiracja inspiracją, ale błędów też nie udało się uniknąć. Najlepiej uczyć się na cudzych, jednak własne popełnia się całkiem nieświadomie. Ale o tym następnym razem.

6 komentarzy:

  1. Hermoso jardín con hermosas flores, la felicito. Saludos

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa.
      Pozdrawiam i zapraszam.

      Usuń
  2. Ślicznie tam u Ciebie ,mam również kawałeczek ogrodu,gdzie uwielbiam przebywać,pracować, odpoczywać, oglądać kwiatki jak sobie rosną itp.Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za odwiedziny. Jak napisałam w tytule jest to zapewne zwykły ogród dla wielu, ale dla mnie jest niezwykły - bo mój.
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  3. Piękny Ogród i wymaga dużo pracy . Pozdrawiam i zapraszam. Mały dodatek do ogrodu, a pozbawi cię uciążliwych szkodników

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje za odwiedziny. Jak na razie komarów nie widać, ale dzięki za informację o nietoperzach:)
      Pozdrawiam

      Usuń