„Przyszły do sklepu zajączki:
- Podobno tutaj są pączki
chcemy zobaczyć czy świeże
- Proszę niech zając wybierze
Zając się złapał za głowę
- Dlaczego takie brązowe?
Pączki są przecież zielone
I wziął braciszka na stronę
I szepnął: - Zostawmy je lepiej
Nie warto kupować w sklepie
Jest wiosna, sok w pączkach dojrzewa
Najświeższe zjemy wprost z drzewa.”
Autor: Joanna Kulmowa
- Podobno tutaj są pączki
chcemy zobaczyć czy świeże
- Proszę niech zając wybierze
Zając się złapał za głowę
- Dlaczego takie brązowe?
Pączki są przecież zielone
I wziął braciszka na stronę
I szepnął: - Zostawmy je lepiej
Nie warto kupować w sklepie
Jest wiosna, sok w pączkach dojrzewa
Najświeższe zjemy wprost z drzewa.”
Autor: Joanna Kulmowa
Pączki na drzewach i krzewach są zwiastunem wiosny. Z jednych
rozwiną się listki, z innych kwiaty, ale wszystkie spragnione są ciepła i słońca. A z tym słońcem różnie bywa. Sobota prawie jak latem, niedziela chłodniejsza choć słoneczna, a noc z niedzieli na poniedziałek z przymrozkiem. Dzisiaj
z kolei chłodno i wietrznie, i cóż te biedne pączki poczną? Mam nadzieję, że dadzą sobie radę, bo już bardzo chciałyby pokazać się w całej okazałości.
Żeby tylko zajączkom nie przyszła ochota dobrać się do pączków w moim ogródku, bo te wyglądają przepysznie:
na laurowiśni wschodniej odmiany Otto Luyken
na wiśni japońskiej odmiany Amanogawa
na grabie odmiany Fastigiata
na wiązie odmiany Wredei
na lilaku
na borówce amerykańskiej
a kiedy my przekwitniemy....
z tych pączków piękne kwiaty