Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hortensje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hortensje. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 10 września 2013

Hortensje

"Hortensja była całkiem miła,
bardzo dostojnie wyglądała,
dorodne kwiaty, wielkie liście,
dystyngowana, okazała.
Byłaby niemal ideałem
i wzorem do naśladowania
gdyby nie to, że miała wadę,
która w tym bardzo przeszkadzała.
Hortensja była przekonana,
że wie najlepiej co wypada,
czego nie wolno, a co trzeba,
jak sobie radzić w trudnych sprawach.
I pouczała wszystkich wokół,
nawet karciła, strofowała
i czy kto chciał, i czy kto nie chciał
to rad „zbawiennych" udzielała...
...Duch Kwiatów słysząc skargi kwiatów,
a trudno im nie przyznać racji,
wysłał Hortensję w trybie pilnym
na kurs skrócony dyplomacji."
Autor: Jadwiga Koczanowska

Ja swoich hortensji nigdzie nie wysyłam - cieszę się,  że chcą kwitnąć, pomimo czasem dziwnych zabiegów z mojej strony...

Nie pamiętam w jakim kolorze była dama z poniższych zdjęć kiedy ją kupowałam, ale całe lata szczyciła się różowymi kwiatami, a w tym roku podlewając borówkę amerykańską zakwaszającym nawozem do borówek, podlałam również ją, żeby tym razem kwiaty miała w kolorze niebieskim, jednak nie wszystkie korzonki "napiły się"  jednakowo, bo krzaczek zrobił się wielokolorowy... 







Z pozostałymi już nie eksperymentowałam...




Dokupiłam jeszcze 5 innych odmian, mam tylko "niewielki" kłopot z ich posadzeniem, bo według przysłowia nieszczęścia chodzą parami. 

Miałam problem z komputerem, kiedy wrócił z naprawy zamówiłam rośliny, ale zanim przyszły ja się "popsułam", bo chrupnęło mi coś w kręgosłupie. Kłują mi teraz 4 litery, że siedzieć trudno, no i posadzić ich też nie daję rady. Szkoda, bo pogoda w sam raz. Mam nadzieję, że nic im nie będzie - rosną w donicach i są w dobrej kondycji. Oby i moja kondycja wróciła szybko do normy :)