Pierwszą wiosenną burzę mamy za sobą. W piątek po południu zagrzmiało, błysnęło i lunęło.
Nie wiem czy motyle czując nadchodzącą burzę są spokojne i dlatego można je obfotografować z każdej strony, czy też niektóre robią za modele, ale ten - pawie oczko - najpierw przysiadł na ścieżce, a później wybrał sobie kwiat, tyle że sztuczny - taką ozdobę ogrodową i pozował... pozował... pozował...
Nie wiem czy motyle czując nadchodzącą burzę są spokojne i dlatego można je obfotografować z każdej strony, czy też niektóre robią za modele, ale ten - pawie oczko - najpierw przysiadł na ścieżce, a później wybrał sobie kwiat, tyle że sztuczny - taką ozdobę ogrodową i pozował... pozował... pozował...
Po piątkowej burzy zbita gleba wymagała spulchnienia i to była praca na sobotę, ale za to kwiaty po takim prysznicu rozkwitły wspaniale
A na zakończenie dnia jeszcze taaaakie niebo....






