Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żonkile. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żonkile. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 24 kwietnia 2016

Co robić z wiosną?

"...Z wiosną można iść na spacer
I nie zmarznie się na kość.
Wiosną wszystko jest inaczej,
Wiosna, to jest miły gość..."
Śpiewają Fasolki

Nawet bardzo miły..., ale nie na dzisiejszy spacer... 
Za chłodno... za wietrznie... i z prószącym od czasu do czasu śniegiem...
Dobrze, że chociaż troszkę energetycznego koloru jest w ogrodzie...












I na koniec padające płatki śniegu na tle zieleni lasu...


Oby tylko zapowiadane nocne przymrozki nie wyrządziły szkód...


czwartek, 18 kwietnia 2013

Na żółto i na niebiesko

"...Więc chodź, pomaluj mój świat
na żółto i na niebiesko, 
niech na niebie stanie tęcza..."

Dzisiaj jak w piosence zespołu 2 plus 1 - i na żółto...




 i na niebiesko...





i tęcza też była, ale nie zdążyłam jej obfotografować.

Dzisiejszy dzień był wręcz upalny, problem w tym, że wszystkie rośliny chcąc nadrobić czas długiej zimy, rosną jak szalone i chwasty niestety też. Jesienią wszystko wysprzątałam, a teraz nie ma po tym śladu. Po pracy do ogrodu i tak codziennie. Dzisiaj też, najpierw słońce, później wręcz natarczywy śpiew ptasząt i nagle zaczęło padać. Pojawiła się tęcza, na króciutko, bo i deszcz nie padał długo, a później ziemia tak pachniała, że aż...

Jutro ma być już chłodniej, to może kwiatom uda się troszkę dłużej kwitnąć, bo w takim ciepełku jak dotąd po wcześniejszych krokusach zostało już tylko wspomnienie. Dobrze, że niektóre cebulki sadziłam później, to kwiaty pojawiające się jedne po drugich na dłużej wystarczą...


piątek, 13 kwietnia 2012

Żonkile zapłakane deszczem

„spotkały się dwa żonkile
w kawiarni na krótką chwilę
paplały o wszystkich kwiatach
urokach wiosny i lata...
...każdemu łatkę przypięły
wypiwszy deszczówki kielich...”
Autor: Jacek Suchowicz

„Autobusy zapłakane deszczem” – parafrazując tekst Jonasza Kofty, można by dzisiaj powiedzieć - żonkile zapłakane deszczem.


Niestety ciągle chłodno i pada deszcz. Przez taką pogodę kwiaty nie chcą się rozwijać, a szkoda, tym bardziej, że tak wyglądają te, które zostały uszkodzone przez przymrozki. Nic z nich już nie będzie.


Przetrwały tylko cebule sadzone w listopadzie –  było tak ciepło. Posadziłam je głębiej, a że sadzone były tak późno to i wegetację rozpoczęły później. Tylko temu zawdzięczam, że mogę cieszyć się ich kwiatami, i że to kwitnienie jeszcze troszkę potrwa, bo niektóre mają pąki, a są też takie, które dopiero wychodzą z ziemi.