Przed Pankracym nie ma lata, po Bonifacym mróz ulata.
A mnie się zdaje, że tym razem to przysłowie nie sprawdziło się, bo przed Pankracym było jak najbardziej letnio – mam tu na myśli porę roku, a nie temperaturę, natomiast po Bonifacym mróz zapomniał ulecieć – nadal zimno, mocno wieje, a jak troszkę słońce wyjdzie zza chmur to i tak zimno. Co to za wiosna?
No tak, najpierw narzekałam na upały, a teraz znowu, że zimno... Z jednej strony troszkę chłodu przyda się – przynajmniej rośliny „znormalnieją”, bo do tej pory kwitną jak oszalałe nie zwracając uwagi na przypisany im termin kwitnienia.
No tak, najpierw narzekałam na upały, a teraz znowu, że zimno... Z jednej strony troszkę chłodu przyda się – przynajmniej rośliny „znormalnieją”, bo do tej pory kwitną jak oszalałe nie zwracając uwagi na przypisany im termin kwitnienia.
Na przykład Amsonia nadreńska (Amsonia tabernaemontana) - powinna kwitnąć w połowie czerwca, a już od dłuższego czasu pojawiają się coraz to nowe kwiaty.
Dostałam tę roślinkę jako prezent przy zamówieniu innych roślin, posadziłam jesienią, wiosną pojawiły się gałązki z listkami, ale bez kwiatów. Jesienią listki przebarwiły się na żółto i krzaczek wyglądał całkiem przyjemnie. Dopiero w tym roku zakwitła pierwszy raz, a delikatne, gwiazdkowate kwiatuszki mają piękny błękitny kolor.