"O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny
I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,
Dżdżu krople padają i tłuką w me okno...
Jęk szklany... płacz szklany... a szyby w mgle mokną
I światła szarego blask sączy się senny...
O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny..."
Autor: Leopold Staff
Późną jesienią to raczej nic dziwnego... można co prawda być niezadowolonym z tego powodu, ale mnie to jakoś w tym roku dziwnie nie przeszkadza... i roślinom w ogrodzie chyba też nie...
Lato było upalne, deszczu niewiele, jesień też długo ciepła i bezdeszczowa, a teraz nadal ciepło i troszkę pada... to chyba całkiem nieźle jak na początek grudnia...
Sosny na potęgę zrzucają igiełki, częściowo te starsze, ale też broniąc się przed tegoroczną suszą... podlać by się przydało przed zimą, dopóki ziemia jeszcze nie zamarzła, ale skoro robi to za mnie deszcz, to jestem z tego powodu bardzo zadowolona...
I wszystkim zimozielonym krzaczkom taki deszcz też wyjdzie tylko na zdrowie, bo już zawiązują pąki na wiosenne kwitnienie...
Zdjęcia nie są najlepszej jakości, bo robione po powrocie z pracy, a niestety teraz bardzo szybko robi się ciemno.