To się bierze, jak przypuszczam,
Z mej wrodzonej niewinności.
Nieraz śni mi się na przykład przez okrągłą nockę całą,
Że na grządce
Pośród innych lilii
Jestem lilią tą najbardziej białą.
I dlatego mam ja prawo pisać o tym zapomnianym kwiecie,
Choć przede mną Wieszcz sam zajął się liliami,
Jak zapewne z lektur szkolnych wiecie.
Zbrodnia to niesłychana
Pani zabija PANA...
A potem lilie zasiała na grobie żona kochana.
Dając liliom taki podkład
Wykazała Pani dużo troski
Pamiętajmy, że nie było w owym czasie jeszcze Flory
Ani innej Azofoski...
Niskie lilie zaś, wiadomo, nie nadają się na kwiaty cięte
Więc pędzenie lilii
Za pomocą męża
Było wręcz eksperymentem.
Kwiaty rosły nadzwyczajnie, jak ballady mówią wierszem
Było to pionierskie dzieło!
I w dodatku w świecie pierwsze!
I dlatego (bez sugestii zresztą żadnych) dobrze radzę
Wszystkim mężom,
Których żony lubią lilie,
By się mieli na uwadze.
Zaopatrzcie je w nawozy odpowiednie póki czas,
Bo inaczej
Pod te lilie
mogą użyć
Was."
Autor: Ludwik Jerzy Kern
Bardzo lubię lilie, ale mój M nie musi się obawiać - używam co prawda nawozów organicznych, jednak zupełnie innego rodzaju...

