Obserwatorzy

niedziela, 17 sierpnia 2014

Sierpniowe kwiaty

"Prześwituje niebo w ogrodzie przez liście,
Idę wąską ścieżką i dotykam kwiatów,
Mimo, że nie trwają tutaj wiekuiście
Czuję, jakby wszystkie były z innych światów…" 


Autor: Teresa "Kalwara" Bojanowska

Mój popołudniowy spacer po ogrodzie - muszę się nim nacieszyć, bo to koniec urlopu. Już jutro do pracy i znowu pozostaną tylko popołudnia i wieczory, które niestety nadchodzą coraz szybciej, w końcu w sierpniu lato powoli zbliża się ku końcowi. Nie wiem, czy bardziej lubię wiosnę z ferią barw kwiatów cebulowych, czy pełnię lata z taką "dorosłą" kolorystyką, ale to właśnie ona wprowadza dostojny spokój w ogrodzie.
Zapraszam na mały spacer... 


















piątek, 15 sierpnia 2014

Dziwaczek

"Życie z drugim człowiekiem polega na tym, że zaczyna się lubić jego dziwactwa."
Autor: Jonathan Carroll

Z roślinami jest chyba podobnie. Albo zaakceptujemy ich dziwactwa, albo się z nimi pożegnamy. Ja wolę pierwsze wyjście.
W moim ogrodzie taką roślinką jest Dziwaczek jalapa (Mirabilis jalapa). To bylina pochodząca z Meksyku, ale w Polsce uprawiany jako roślina jednoroczna. Można go wysiewać wczesną wiosną do inspektu, a po Zimnej Zośce  wysadzić w ogrodzie, albo kłącza wykopać jesienią i przechować do wiosny tak jak karpy dalii. 
Dziwaczek ma swoje dziwactwa. Otwiera kwiatki dopiero wieczorem, albo w dzień pochmurny. Warto jednak polubić jego dziwactwa, bo kwitnący krzaczek wygląda naprawdę piękne, tym bardziej, że kolorów mu nie brak.

Tak wygląda krzaczek w słoneczny dzień...



 tak w dzień pochmurny...



i w nocy...



a kwiatki mają różne kolory...







Często podawane są informacje, że świeci w nocy. Zaobserwowano, że płatki kwiatów żółtych wykazują właściwości fluorescencyjne, jednak w ogrodzie tego nie zobaczymy, bowiem zjawisko to widoczne jest tylko w ultrafiolecie. 



poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Urlopowa podróż

"Gdy kobiety są w domu, ich uwaga skupia się na meblach, (...) zawsze coś tam przy nich robią. Kiedy podróżuję w towarzystwie kobiety, ja jestem jedynym meblem, jaki ma ona w swoim zasięgu, nie może się zatem powstrzymać od ustawiania mnie przez cały czas i poprawiania czegoś na mnie."

Autor: Albert Einstein

Takiego też zdania jest zapewne mój M. Byliśmy kilka dni w Warszawie i postanowiliśmy zajrzeć do Łazienek i Wilanowa i jak to bywa w powiedzeniu - kto ma pilota (od telewizora) ten ma władzę, podobnie rzecz ma się z aparatem fotograficznym... Zrób zdjęcie tego... i tam... i tak... , aż wreszcie - zrób sobie sama, bo nie wiem o co ci chodzi... i tym sposobem są zdjęcia autorstwa mojego M i moje...

W Łazienkach zaciekawił nas "Ogród Chiński"... 


ale też bardzo rozczarował... typowej roślinności brak, a w wodzie pływają sztuczne lilie wodne...


Ciekawsze było wabienie wiewiórki...



Wilanów bardziej naturalny i kolorowy...



chociaż i tym grabom przydałyby się podstrzyżyny...


Klomb z pięknymi kleome - cleome spinosa...



i dla ochłody przed palącym słońcem fontanna...


Pałac pieknie odnawiony...




raziły mnie tylko aluminiowe okna w niektórych miejscach... 


Na zakończenie jeszcze wieczorne oglądanie pokazu w Warszawskim Multimedialnym Parku Fontann...


niestety, akumulatorki w aparacie wyczerpały się i nagrania pokazu brak...

piątek, 1 sierpnia 2014

Kwitną lilie

"Mnie do lilii, proszę państwa już od dziecka ciągnie coś ci,
To się bierze, jak przypuszczam,
Z mej wrodzonej niewinności.
Nieraz śni mi się na przykład przez okrągłą nockę całą,
Że na grządce
Pośród innych lilii
Jestem lilią tą najbardziej białą.
I dlatego mam ja prawo pisać o tym zapomnianym kwiecie,
Choć przede mną Wieszcz sam zajął się liliami,
Jak zapewne z lektur szkolnych wiecie.

Zbrodnia to niesłychana

Pani zabija PANA... 

A potem lilie zasiała na grobie żona kochana.


Dając liliom taki podkład

Wykazała Pani dużo troski
Pamiętajmy, że nie było w owym czasie jeszcze Flory
Ani innej Azofoski...
Niskie lilie zaś, wiadomo, nie nadają się na kwiaty cięte
Więc pędzenie lilii
Za pomocą męża
Było wręcz eksperymentem.
Kwiaty rosły nadzwyczajnie, jak ballady mówią wierszem
Było to pionierskie dzieło!
I w dodatku w świecie pierwsze!

I dlatego (bez sugestii zresztą żadnych) dobrze radzę

Wszystkim mężom,
Których żony lubią lilie,
By się mieli na uwadze.
Zaopatrzcie je w nawozy odpowiednie póki czas,
Bo inaczej
Pod te lilie
mogą użyć
Was."
Autor: Ludwik Jerzy Kern

Bardzo lubię lilie, ale mój M nie musi się obawiać - używam co prawda nawozów organicznych, jednak zupełnie innego rodzaju...






     

poniedziałek, 21 lipca 2014

Motyle, tygryski i tygrysówka pawia

"...Taki motyl
to ma skromne wymagania
nie je masła
ani mięsa, ani chleba,
nie potrzeba mu mieszkania

i ubrania, 
i inwestować w niego wcale nie potrzeba.
Ludzie mówią,
że to tylko zwykły owad,
a to przecież
do krainy czarów bilet,
wstęp do bajki
i przygoda kolorowa,
więc pomyślcie o motylach choć przez chwilę..."

Autor: Wanda Chotomska

Myślałam o  nich, bo mi ich brakowało w ogrodzie, a dzisiaj pojawiło się kilka i nawet dały się sfotografować... może dlatego, że upał ogromny...





tylko Paź królowej, choć troszkę zdeformowany, nie mógł zdecydować się, którego "tygryska" wybrać... 




i chyba dlatego odfrunął...


"Tygryski", to lilie tygrysie, które teraz obficie kwitną...



W tytule jest jeszcze tygrysówka pawia, ale ten kwiatek wprowadził troszkę zamieszania. Kiedy wracałam z pracy i szłam do ogrodu, widziałam tylko zwinięte, zwiędłe pąki. Zastanawiałam się czy to przez upał, czy może jakieś choróbsko je zaatakowało... i dopiero wczoraj, kiedy wyszłam rano do ogrodu zobaczyłam, że pączki zaczynają się rozwijać i w ciągu dnia pokazał się cały kwiatek, by po południu zostało z niego już tylko to co napisałam wyżej... 






bo te kwiatki choć ładne, żyją tylko jeden dzień, a że pogoda upalna, to trudno im wytrwać do wieczora.


sobota, 12 lipca 2014

Doniczkowy warzywniczek

"...Ogórek, ogórek, ogórek 
Zielony ma garniturek 
I czapkę i sandały. 
Zielony, zielony jest cały..." 


Ten refren piosenki śpiewanej przez Natalkę Kaim i zespół wokalno-taneczny Fasolki przypomina mi się zawsze, kiedy mam do czynienia z ogórkami.
W zamyśle mój ogród miał być tylko ozdobny. Nie wydawało mi się zasadnym wydzielanie części warzywnej w tak małym ogródku, a i do uprawy warzyw wcale mnie nie ciągnęło. Ale do czasu... podobno charakter człowieka zmienia się co siedem lat... może i tak... nie wiem, czy to mój charakter się zmienił, czy podczytywanie innych blogów o uprawianiu warzyw, ale nabrałam ochoty na warzywka z własnej uprawy. Ponieważ wszystkie miejsca w ogrodzie zapełniły już drzewa, krzewy i byliny ozdobne, pozostało mi tylko założenie na próbę warzywniczka w doniczkach. Kupiłam na All... nasionka warzyw karłowych - ogórków i fasolki szparagowej. Zrobiłam sadzonki, wysadziłam do doniczek i dokupiłam pomidorki koktajlowe. Zdziwiłam się troszkę wielkością liści ogórka w jednej z donic... jak na karłowy zaczął rosnąć aż nad to... 



ale dzisiaj zebrałam z niego pierwsze plony... ogórki 3... wyglądające tak...





Zostały od razu schrupane przez członków rodzinki, i teraz czekamy na następne...
Pojawił się też jeden strąk fasolki szparagowej...



za mało, żeby coś z nim zrobić... jeżeli będą tylko pojedyncze, to nie pozostanie mi nic innego, jak zebrać nasionka na następny rok.

A warzywniczek doniczkowy wygląda tak...