„spotkały się dwa żonkile
w kawiarni na krótką chwilę
paplały o wszystkich kwiatach
urokach wiosny i lata...
...każdemu łatkę przypięły
wypiwszy deszczówki kielich...”
Autor: Jacek Suchowicz
w kawiarni na krótką chwilę
paplały o wszystkich kwiatach
urokach wiosny i lata...
...każdemu łatkę przypięły
wypiwszy deszczówki kielich...”
Autor: Jacek Suchowicz
„Autobusy zapłakane deszczem” – parafrazując tekst Jonasza Kofty,
można by dzisiaj powiedzieć - żonkile zapłakane deszczem.
Niestety ciągle chłodno i pada deszcz. Przez taką pogodę kwiaty nie chcą się rozwijać, a szkoda, tym bardziej, że tak wyglądają te, które zostały uszkodzone przez przymrozki. Nic z nich już nie będzie.
Przetrwały tylko cebule sadzone w listopadzie – było tak ciepło. Posadziłam je głębiej, a że sadzone były tak późno to i wegetację rozpoczęły później. Tylko temu zawdzięczam, że mogę cieszyć się ich kwiatami, i że to kwitnienie jeszcze troszkę potrwa, bo niektóre mają pąki, a są też takie, które dopiero wychodzą z ziemi.